Książę jesieni w siodle nadal,
Wciąż złotem błyszczą jego szaty.
Bogate w barwy są orszaki,
podążajace jego śladem.
W miastach witają go poeci
rajcy i żacy, wszyscy razem
Na liściach klonu z jego herbem
przywilej dla nas z wiatrem leci -
Gdy w błękit smutny się wpatrujesz
Ledwie muśnięty rannym mrozem,
gdzie chmura sunie czarnym wozem,
a kluch za kluczem przelatuje.
Zrywać czerwone jabłka w sadzie
Palić zeschnięte już konary
wino jak krew zaś lać w puchary
wiernych przyjaciół, z pełnych kadzi
Sploty zielonych dni wspominać-
byliśmy w nich tragiczno- śmieszni,
gdy władzę dzierżył książę wiosny,
co nam obiecał wieczność, miłość.
Переклад Малгожати Божешковської